"Przede
wszystkim jednak bardziej rozległe i ogromne ponad zwykłą miarę wydało
mu się niebo. Po jego sklepieniu ciagnęły stada obłoków, lecz nawet one
były bez trudu uładzone w niezmiernej przestrzeni, a ich ociężałe cienie
nie zderzały się ze sobą na wciąż jeszcze brunatnych polach. Na
pagórkach, wśród łanów, stały pojedyncze drzewa bez ograniczeń
rozprzestrzeniające swoje konary albo pochylone w jedną stronę przez
ciągle wiejące wiatry, a że wszystko to rosło pod pustką nieba, bez
żadnej osłony, wizerunek pól nosił wyraz zgrzebnej dumy, tak jakby
istniały one wciąż tak samo jak na początku Stworzenia i nie
przechodziło po nich nic poza wiatrem czy deszczem albo chłodnym
słońcem".
Fragment
powieści Ernsta Wiecherta "Proste życie" w tłumaczeniu Tadeusza
Ostojskiego. Fotografia wykonana w opisanym miejscu.
Więcej informacji o niezwykłym pisarzu:
http://www.ernst-wiechert.de/Ernst_Wiechert_Po_polsku/Ernst_Wiechert_Zyciorys.htm
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz